Najprostsza odpowiedź brzmi: to zależy od tego, po co na niego przychodzisz.
Nie istnieje jedna prawidłowa częstotliwość masażu dla wszystkich. „Raz w tygodniu” brzmi konkretnie, ale inaczej wygląda sytuacja osoby, która chce po prostu raz na jakiś czas odpocząć, inaczej kogoś intensywnie trenującego, a jeszcze inaczej człowieka spędzającego większość dnia przy biurku.
Jeżeli masaż jest dla Ciebie formą odpoczynku i dbania o siebie, nie musimy nawet tworzyć sztywnego harmonogramu. Możesz przychodzić wtedy, kiedy czujesz, że tego potrzebujesz — podobnie jak jednego tygodnia wybierasz basen, innego saunę, a jeszcze innego długi spacer. Masaż może być jednym z takich elementów.
Możemy jednak podejść do tego inaczej.
Jeżeli zależy nam na regularności, warto ustalić rytm, który jesteśmy w stanie rzeczywiście utrzymać. Dla jednej osoby będzie to masaż co tydzień, dla innej co dwa tygodnie, a dla kolejnej raz w miesiącu. Regularny masaż raz w miesiącu przez rok może mieć więcej sensu niż ambitny plan „dwa razy w tygodniu”, który kończy się po trzech wizytach.
Pamiętajmy też, że masaż masażowi nierówny. Zupełnie inaczej odczujesz spokojny masaż balijski nastawiony na wyciszenie i odpoczynek, a zupełnie inaczej Hammam Turecki, w którym dochodzi ciepło, woda, piana i masaż na ciepłym kamiennym stole. To dwa zupełnie różne doświadczenia dla organizmu.
Częstotliwość powinna wynikać z celu, sytuacji i reakcji Twojego organizmu — nie z uniwersalnego kalendarza.
A czy można masować się za często?
Można przede wszystkim źle dobrać intensywność i czas kolejnego zabiegu.
Jeżeli wczoraj wykonaliśmy bardzo intensywną pracę na danej okolicy, a dziś tkanki są wyraźnie wrażliwe, dokładanie kolejnego mocnego masażu tylko dlatego, że „mamy serię”, nie musi być najlepszym pomysłem.
Z drugiej strony delikatny masaż relaksacyjny to zupełnie inny bodziec. Dlatego samo pytanie „ile dni musi minąć?” mówi nam za mało.
Trzeba jeszcze zapytać:
Jaki masaż? W jakim celu? Jak intensywny? Jak czujesz się po poprzednim?
W tym kontekście być może zainteresuje cię temat masażu sportowego dla zwykłego Kowalskiego.
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania — spokojnie. Wcale nie musisz. Dlatego w Layli dużo rozmawiamy, czasem nawet telefonicznie jeszcze przed spotkaniem. Ty mówisz nam, czego potrzebujesz i jak się czujesz, a naszym zadaniem jest przełożyć to na odpowiedni zabieg.
A może seria masaży?
Jeżeli wiesz, że masaż dobrze na Ciebie działa i chcesz korzystać z niego regularnie, można zaplanować kilka spotkań z góry. Łatwiej wtedy zachować rytm i nie przypominać sobie o masażu dopiero wtedy, kiedy jesteśmy kompletnie wykończeni.
W Layli regularność dodatkowo premiujemy — przy kilku zabiegach wykupionych z góry pojedyncze spotkanie zawsze kosztuje mniej. Nie dlatego, że każdy powinien przychodzić częściej. Po prostu jeśli i tak chcesz wracać, chcemy, żeby regularne korzystanie było bardziej opłacalne.
A jeśli wykupisz na przykład 10 masaży i któregoś dnia pomyślisz: „Ten jeden bardziej przydałby się teraz mojej żonie, mężowi albo mamie” — możesz go podarować. Pakiet jest Twój, ale nie chcemy zamykać Cię w sztywnych ramach.
I chyba właśnie tak warto o częstotliwości masażu myśleć:
Zamiast pytać: „Jak często powinienem chodzić na masaż?”, zapytaj najpierw: „Czego mi teraz brakuje i jak chcę się po masażu poczuć?”
60 sekund z Layli

2 komentarze